Livebox TP – część 3

To już prawie trzy miesiące jak używam Liveboxa TP. Prawdę mówiąc zapomniałem, że go mam, ale to tylko świadczy o tym, że jest dobry. Działa i działa… Współpracują z nim dwa komputery, jeden przez kabelek ethernet a drugi bezprzewodowo. Od czasu, do czasu chodzi torrent i nie ma żadnych problemów. Szkoda tylko, że Neostrada nie przyspisza, bo byłbym szczęśliwy.

Livebox TP

Prawdę mówiąc, nie rozumiem osób które wciąż narzekają na Liveboxa. Albo zwyczajnie się nie znają i nie potrafią podłączyć kabla do komputera, albo mają zepsuty model. Na YouTube znajdziemy nawet filmik, na którym koleś rozwala go kijem…

Sam przez chwilę przeżyłem mały dreszczyk, kiedy nagle wszystko przestało działać, a wszystkie lampki zaczęły nagle mrugać na przemian z logo TP. Na szczęście był to tylko automatyczny update oprogramowania w Liveboxie. Wyglądało to tak (link):

I na koniec taka mała uwaga… Przeglądając słowa kluczowe w statystykach bloga, zauważyłem, że mało kto wie, jak się pisze słowo Livebox TP. To nie jest lifebox ani live box, tylko livebox :)

Odsyłam do poprzednich wpisów o Liveboxie: część 1, część 2.