Google szaleje…

Od ostatniego czasu w polskim świecie SEO odstawia się konkretny cyrk. Dawno już nie pisałem na tym blogu, ale to co się dzieje przechodzi ludzkie pojęcie… W skrócie:

  • bany, bany, bany stron w Google
  • Szook donosi na użytkowników forum PiO, zgłasza ich domeny działające w systemie wymiany linków e-Weblink do Spam Reportu
  • Wielka burza na forum, pojawiają się naśladowcy Szooka
  • Bany, bany, bany stron w Google
  • Panuje panika, strach używać SWLi, które niestety często stanowią podstawowe źródło linków (co jest błędem jak widać)
  • Pojawia się nowy system wymiany linków – SeoDopalacz.pl (link ref), który promuje spam bardziej niż inne systemy. Są tacy, którzy systemem się zachęcają, są tacy co go krytykują. Ja osobiście nie mogę się do niego przekonać.
  • Update Page Rank. Śmietniki i spamiarki idą w górę…
  • Mega-zawirowania wyników w SERPach. W dół leci wszystko, spam, strony klientów, stare domeny, nowe, linkowane, nielinkowane, wszystko bez reguły

Żeby tego było mało, od około 2 dni, Google majstruje w swoim kodzie HTML. Nie byłoby w tym nic dziwnego i martwiącego, gdyby nie fakt, że wszystkie programy sprawdzające pozycje słów w wynikach wyszukiwania, zupełnie przestały działać! Umarł WebCEO, profesjonalny program za kupę kasy, nie działa SeoAdministrator cokolwiek to jest, nie działa nawet program GoogleSite Monitor do sprawdzania ilości site na zapleczowych stronach…

Ostatnio wielkie ^G chwaliło się, że przeszukuje już ponad bilion stron. Chyba im się w dupach poprzewracało od tego.